Sylwetka Svena Hannavalda.
Sylwetka Svena Hannavalda.
Sven Hannawald urodził się w Erlabrunn w Saksonii 9 listopada 1974 roku. Z tego samego mniasta pochodzi również Jens Weissflog. Po urodzeniu nosił nazwisko panieńskie matki - Poehler. Nazwisko Hannawald przyjął jednak dopiero po narodzinach siostry Jeanette i ślubie rodziców. Karierę rozpoczął w sportowej szkole w Klingenthal. najpierw marzył o kombinacji norweskiej, jednak osiągał słabe wyniki w bieganiu i postawił już tylko na skoki narciarskie. W skokach zaczął odnosić sukcesy już w wieku 13 lat. W 1991 roku rodzina przeprowadziła się na zachód, a Sven edukację kontynuował w Furtwangen. Tam zdał małą maturę i osiągnął wykształcenie w kierunku elektroniki. Następnie Hanni poszedł do armii sportowej.Rodzice: Regina i Andreas oraz siostra Jeannette. Od 13. roku życia odnosił sukcesy w skokach narciarskich. Obecnie mieszka w Berlinie, posiada również drugie mieszkanie w Hinterzarten. W sezonie 2001/2002 r. jako pierwszy i do tej pory jedyny skoczek narciarski wygrał wszystkie zawody Turnieju Czterech Skoczni. Od tej pory kariera Hannawalda nabrała tempa. Stał się niezwykle popularny w swoim ojczystym kraju. Jego występ 6 stycznia 2002 roku w Bishofshofen miał większą oglądalność w Niemczech od meczu piłki nożnej Bayernu Monachium i FC Valencii w finale Ligi Mistrzów. Sven był zawodnikiem niezwykle medialnym. Wyrażał w bardzo nietypowy sposób swoje emocje, co wzbudzało niechęć polskich kibiców w stosunku do jego osoby. Sven Hannawald oficjalnie zakończył karierę sportową 3 sierpnia 2005 roku, natomiast uroczyste pożegnanie skoczka miało miejsce w Oberstdorfie 30 grudnia 2005 r. Od sezonu 2005/2006 Hannawald pracuje jako komentator sportowy w niemieckiej telewizji ARD. W 2002 roku w Planicy skoczył 220m, co jest jego rekordem życiowym. Na podium w Pucharze Świata stawał łącznie 40 razy. 18-krotnie zajmował 1. miejsce, 12-krotnie był drugi, 10 razy był trzeci. Sven Hannawald jako jedyny zawodnik w historii wygrał wszystkie 4 konkursy Turnieju Czterech Skoczni (w sezonie 2001/2002). "Jest wielu zawodników którzy mają potencjał, żeby wygrać wszystkie cztery konkursy. Talent, umiejętności i świetna forma to za mało, żeby osiągnąć sukces. Musi jeszcze nastąpić splot szczęśliwych zbiegów okoliczności"- opowiadał Hannawald. Ostatni konkurs TCS w Bischofshofen miał wtedy o wiele większą oglądalność niż finał Ligi Mistrzów FC Bayern Monachium vs. FC Valencia. Zyskał wtedy ogromną popularność tak samo w Niemczech jak i za granicą. Jednak nie wszystkim przypadł od razu do gustu. Jak pamiętamy, w Harrachovie polscy kibice obrzucili go śnieżkami. Dopiero Adamowi Małyszowi udało się fanów uspokoić. Hannawald znany był z niesamowitej koncentracji przed swoim skokiem jak i wielkich wybuchów radości tuż po wylądowaniu. Oto jak opisywał swój skok: "Czy to Turniej Czterech Skoczni, czy zwykłe zawody Pucharu Świata, mój dzien zawsze wygląda tak samo. Pobudka o siódmej, na śniadanie musli i bułki. Potem idę pobiegać. W myślach oddaję już ten najważniejszy skok. O 11, gdy ruszam na skocznię koncentruję się już w pełni na zawodach. Gdyby ktoś, kto mnie nie zna, spróbował wtedy do mnie zagadać, odniósłby wrażenie, że jestem arogancki. Ale ja po prostu czuje się już wtedy jak w tunelu, niewiele do mnie dociera. Gdy stoję na szczycie skoczni czuję energię płynącą przez ciało, czuję się jak gladiator powietrza, a narty to moje miecze. Już na belce szepczę do siebie: "Mach einen guten Sprung, Hanni" (oddaj dobry skok Hanni), co możecie odczytać z ruchu moich ust w telewizji. Potem przemyka mi przez głowę prośba: "tylko mnie nie zawiedźcie moje narty" i... włączam autopilota. Koncentruję się tylko na punkcie z którego chcę się odbić. A gdy lecę niczego nie widzę, niczego nie słyszę. Za to już po wyjściu z progu wiem gdzie wyląduję. Dopiero wtedy jak lawina dociera do mnie, że są tu w ogóle kibice, a ja mogę zacząć się cieszyć". Uznawany jest za jednego z najwybitniejszych skoczków narciarskich.